Jak lokalne SEO i Google Ads przyniosły 40 tys. zł w 2 tygodnie
Połączyliśmy widoczność lokalną z kampaniami Google Ads. W jednym z najlepszych miesięcy współpracy, już w ciągu pierwszych dwóch tygodni, klient podpisał umowy na sesje ślubne o łącznej wartości 40 tys. zł.
umowy podpisane w ciągu 2 tygodni
kupionych linków zewnętrznych
„sesja ślubna Częstochowa”
Po zmianie cennika i uruchomieniu kampanii Google Ads pierwsze umowy podpisałem szybciej, niż się spodziewałem. Kampania zwróciła się z nawiązką już w pierwszych tygodniach.Szymon Turek · Fotograf, FILMO-GRAFIA.PL
Oferta była dobra, ale strona tego nie pokazywała
FILMO-GRAFIA.PL to marka Szymona Turka, fotografa z rozbudowanym portfolio i atrakcyjną ofertą. Problem nie leżał w jakości usług, ale w sposobie, w jaki prezentował je dotychczasowy serwis.
Odświeżyliśmy wygląd witryny i przygotowaliśmy nowy cennik, dzięki któremu klienci mogli łatwo porównać dostępne pakiety. Skróciliśmy też drogę do kontaktu, umieszczając wezwania do działania tam, gdzie naturalnie zapada decyzja o wysłaniu zapytania. Całość zyskała jeden styl, lepiej oddający charakter marki i poziom prezentowanych realizacji.
Kampania miała pracować także po godzinach
Późnym wieczorem liczba połączeń spadała praktycznie do zera, ale osoby szukające fotografa nadal wchodziły na stronę z Google Ads. Każda taka wizyta kosztowała, więc nie mogliśmy pozwolić, aby kończyła się zamknięciem karty.
Potencjalny klient zazwyczaj nie pamięta dokładnego adresu witryny. Następnego dnia wraca więc do wyszukiwarki, wpisuje nazwę usługi albo tylko fragment nazwy firmy i może trafić na reklamę innego fotografa wyświetlaną na podobne zapytania.
Sami kierujemy reklamy na marki konkurencyjne, więc znamy ten mechanizm z praktyki. Ta strategia nie sprawdza się w każdej branży, ale przy sprzedaży usług potrafi być bardzo skuteczna.
Wdrożyliśmy pop-up z 5% rabatem za pozostawienie numeru telefonu. Po każdym zgłoszeniu fotograf otrzymywał powiadomienie na e-mail i mógł skontaktować się z zainteresowaną osobą w dogodnej porze.
Treści wyniosły stronęna pierwszą pozycję
Rozbudowaliśmy poradnik o tematy wyszukiwane w Google przez osoby zainteresowane sesją ślubną. Każdy wpis odpowiadał na konkretne pytanie, a przy okazji pokazywał, że za ofertą stoi fotograf, który zna swoją pracę.
Artykuły prowadziły czytelnika od pierwszej wątpliwości do oferty. Zanim ktoś wysłał zapytanie, mógł sprawdzić, jak wygląda sesja i czego może się spodziewać podczas współpracy.
Blog wzmacniał dedykowaną podstronę na frazę „sesja ślubna Częstochowa”. W efekcie zdobyła TOP 1 w wynikach organicznych. Strona naszego klienta pojawiła się też jako pierwsze źródło w Przeglądzie AI.
Nie wydaliśmy ani złotówki na płatny link building.
Zamiast kupować odnośniki, uporządkowaliśmy serwis tak, aby publikowane materiały wzmacniały najważniejszą podstronę i prowadziły czytelnika prosto do oferty.
Pojedyncze osoby zamawiające sesję ślubną mówiły wprost, że zwróciły uwagę na jakość publikowanych materiałów. Nie będziemy udawać, że takie deklaracje pojawiały się często. Były jednak najlepszym dowodem, że sposób prowadzenia bloga może wpłynąć na wybór fotografa.
Ograniczony budżet wystarczał na regularne rezerwacje
Na kampanię Google Ads przeznaczaliśmy nie więcej niż 900 zł miesięcznie, a mimo tak niewielkich środków udawało się pozyskiwać średnio jedną nową rezerwację tygodniowo.
Najczęściej wybierany był najdroższy pakiet, kosztujący 10 tys. zł, gdzie większość zapytań dotyczyła wspólnej obsługi fotografa i filmowca. Wartość jednej rezerwacji wielokrotnie przewyższała więc miesięczne wydatki na reklamę.
Przed uruchomieniem kampanii założyliśmy, że koszt pozyskania jednego klienta nie powinien przekroczyć 500 zł, jednak ostatecznie udało się zejść do około 225 zł, czyli do mniej niż połowy przyjętego limitu.
W maju wydaliśmy na reklamy 824,37 zł i uzyskaliśmy 746 kliknięć przy średnim koszcie 1,11 zł. Podział kampanii na osobne grupy dla konkretnych miast pozwalał kontrolować stawki i reagować na różnice w zainteresowaniu ofertą.
Nie każda para od razu szuka fotografa
Wybór fotografa nie przypomina szybkiego zakupu w sklepie internetowym, lecz jest przemyślaną decyzją, która wymaga czasu i zaufania. Dlatego pracowaliśmy na dwóch frontach: budowaliśmy zaufanie przez treści i docieraliśmy z reklamą do osób już gotowych do podjęcia decyzji.
Zaczynało się od pytań
Pary zainteresowane sesją sprawdzały ceny lub szukały najlepszego terminu na plener. Trafiały wtedy na nasz artykuł, z którego mogły przejść bezpośrednio do oferty fotografa.
Potem liczyło się dopasowanie
Na frazę „fotograf ślubny Częstochowa” wyświetlała się reklama prowadząca na podstronę dopasowaną do zapytania. Większa spójność reklamy ze stroną docelową zwiększała szansę na lepszy wynik jakości i niższy koszt kliknięcia.
Ostatecznie to zdjęcia miały przekonać do kontaktu
Naszym zadaniem było dotarcie do osób realnie zainteresowanych ofertą i skierowanie ich na stronę, gdzie portfolio pozwalało ocenić, czy odpowiada im styl fotografa.
Tak dobry wynik nie byłby jednak możliwy bez bezpośredniego kontaktu. My odpowiadaliśmy za wartościowy ruch, a Szymon z dużym zaangażowaniem prowadził rozmowy, budował zaufanie i domykał zlecenia. To właśnie ta współpraca przełożyła zainteresowanie ofertą na podpisane umowy.
Jeszcze niedawno dzięki stronie zdobywałem pojedyncze zlecenia, a dziś mam zamknięty kalendarz i podpisuję umowy na terminy nawet dwa lata do przodu. Najbardziej cenię to, że współpraca nie kończy się na pozycjonowaniu i kampaniach reklamowych. Chłopaki naprawdę angażują się w mój biznes i sami podpowiadają, co możemy poprawić na stronie. Mam poczucie, że zależy im na moich wynikach tak samo jak mnie.
Zobaczmy, co możemy zrobić dla Twojej firmy
Sprawdzimy Twoją stronę i pokażemy, gdzie tracisz potencjalnych klientów. Powiemy wprost, czy SEO lub Google Ads mają w Twoim przypadku sens.
Porozmawiajmy Bezpłatnie i bez zobowiązań.
Jesteśmy ze Śląska. Kopiemy głęboko, żeby Twoja strona była wysoko.